Moja opinia o masce do włosów CUREPLEX, Bond Sustainer

by - piątek, stycznia 13, 2017

Dbanie o włosy potrafi mieć różne oblicza. W dużej mierze zależne jest to od tego jakich włosów jesteśmy posiadaczkami (bądź posiadaczami, nie wykluczam mężczyzn, gdyż mój młodszy brat ma długie włosy i używa nie tylko szamponu). Niektórym wystarczy użycie szamponu i odżywki/maski raz na jakiś czas. Inni potrzebują zdecydowanie większej ilości kosmetyków by doprowadzić swoje włosy do ładu i składu. Bywają dni, gdy obecnie wystarczy mi użycie odpowiedniego szamponu i serum do końcówek, ale pomiędzy takimi myciami moje włosy potrzebują też dużej dawki czegoś lepszego by właśnie w inne dni użyć jak najmniej.


Jednym z takich produktów są maski do włosów. W październiku w moje ręce podczas spotkania blogerek w Łęczycy wpadła, trochę inna niż sklepowe, maska do włosów CUREPLEX.

Jak wyglądają obecnie moje włosy?
Są całkiem długie, mają długość ok. 58 cm, są proste i niezbyt gęste ale też nie są jakieś bardzo rzadkie, takie - normalne bym rzekła. Obecnie mają nawet całkiem miły naturalny blask, choć nie jest to może jakaś mocna tafla. Końce lubią się rozdwajać i przesuszać a po pewnym czasie od podcięcia fruwają i wyglądają trochę jak...pióra. ;) Skóra głowy zaś lubi się przetłuszczać. 
To co mam teraz na głowie w porównaniu z tragicznym stanem sprzed 2-3 lat to naprawdę ładne i zadbane włosy. :) I na co dzień wystarcza im minimalizm, ale raz w tygodniu robię im spa by nie pomyślały sobie, że o nie słabo dbam. ;)
W kwietniu poprzedniego roku miałam wykonany zabieg Olaplex (bez kontynuacji w domu, tylko numer 1 i 2) i od tamtej pory (a także po zabiegach z żelem z siemienia lnianego bądź żelatyny raz na jakiś czas) moje włosy są zdecydowanie gładsze, bardziej lejące się a jednocześnie trudniej mi z nich wykonać loki. ;)

Czym w ogóle są zabiegi typu Olaplex czy Cureplex?
Zabiegi te, a raczej kosmetyki używane do zabiegów, tworzą nowe wiązania dwusiarczkowe we wnętrzu włosa a także zabezpieczają już istniejące. Co za tym idzie: wzmacniają kondycję włosów oraz ich elastyczność.

Cureplex (i jemu podobne) został stworzony do uzupełniania zabiegów chemicznych i termicznych na włosy jak np. farbowanie, rozjaśnianie, trwała ondulacja, chemiczne prostowanie włosów, ale także jako samodzielny zabieg odbudowy włosa.

Składa się z 3 etapów:
  1. No° 1 Bond Creator - zwykle łączy się go w odpowiednich proporcjach ze składnikami zabiegów chemicznych (np. rozjaśniaczem) by wytworzyć nowe wiązania dwusiarczkowe we wnętrzu włosa ale też by wzmocnić te istniejące. Chroni włos poprawiając jego wytrzymałość i elastyczność.
  2. No° 2 Bond Fortifier - wzmacniający krem który zabezpiecza wiązania utworzone przez Bond Creator: zapewnia dodatkowe odżywienie i nawilżenie, a także wygładza powierzchnię włosów.
  3. No°3 Bond Sustainer - maska do stosowania w domu. Zawiera składniki odżywiające i zmiękczające by włosy były elastyczniejsze i bardziej połyskujące. Utrzymuje zabieg Cureplex wykonany w salonie.

Pojemność: 100 ml
Cena: ok. 60 zł




Zabieg ten najlepiej wykonywać w salonie, ewentualnie przez osobę, która się na tym zna. Samą maskę możemy używać już samodzielnie w domu, ponadto wcale nie musimy mieć wcześniej przeprowadzonego zabiegu numerami 1 i 2. Maska sama w sobie działa bardzo dobrze na nasze włosy.

Do kupienia mamy 2 wersje pojemnościowe: 100 ml i 250 ml, cenowo wychodzą podobnie, chyba że trafi się na jakąś promocję. Dostępny raczej przez Internet, choć można też szukać w hurtowniach fryzjerskich bądź w salonach fryzjerskich.

Sama buteleczka jest dosyć miękka i produkt dobrze się z niej wydobywa.


Maska nie jest ani zbyt lejąca ani zbyt gęsta, konsystencją przypomina odżywki lub maski Garniera. Jednakże jest dosyć treściwa, nie spływa z włosów. Zapach to taka mieszanka chemii i perfum, ogólnie nie jest jakiś mocny i w sumie dosyć przyjemny dla nosa.


Używamy jej po umyciu włosów szamponem, nakładając na całe włosy. Trzymamy 5 minut i spłukujemy. I tyle. Do stosowania 2 razy w tygodniu.

Jeśli chodzi o mnie to nie używam jej tak często bo wtedy bym chyba nie mogła żadnego koczka ani kucyka zrobić ponieważ moje włosy byłyby zbyt lejące się. ;) Stosuję ją raz na tydzień, raz na dwa tygodnie mniej więcej od połowy listopada. Choć włosy mam długie to jednak średnio gęste więc nie zużywam jej wcale tak dużo i wciąż mam sporo maski do wykorzystania. Jej wydajność będzie zależna od długości i gęstości Twoich włosów.

Co robi z włosami?
Po niej moje włosy są zdecydowanie bardziej zdyscyplinowane i mniej się elektryzują w sezonie grzewczym. Oczywiście nadal mam momenty gdy włosy się elektryzują (taki urok długich włosów) ale zdarza się to zdecydowanie rzadziej niż przed zabiegiem i stosowaniem samej maski. 
Włosy są sypkie, lejące się i bardziej błyszczące. Ciężko mi stwierdzić jej efekt na rozdwajanie się końcówek bo na chwilę obecną potrzebne mi jest ich wyrównanie (ostatnio podcinałam w sierpniu). 
Nie napiszę, że widzę po jej użyciu efekt WOW, bo tak nie jest, ale też warto dodać, iż obecny wygląd i kondycja moich włosów są na naprawdę zadowalającym poziomie. Być może na bardziej zniszczonych albo na farbowanych chemicznie włosach efekt byłby widoczny w całkowicie inny sposób. Czytałam raz na jednym z blogów, że maska pomogła dziewczynie w odratowaniu włosów po zabiegach chemicznych na nich, więc bardzo możliwe, że gdybym użyła tej maski 2-3 lata temu mogłabym powiedzieć Wow - ta maska działa cuda a moje włosy wyglądają lepiej.

Dla mnie na chwilę obecną jest to dobra maska zwiększająca połysk i gładkość włosów. Po jej użyciu aż chce się dotykać włosów. :)

Nie obciąża włosów.

Minusy? Gorzej u mnie z kręceniem włosów - są mniej podatne i szybciej się prostują. To wina i długości i tego że są tak lejące się.


Miałaś zabieg Curaplex (lub jemu podobny)? A może używałaś tej właśnie maski? Jakie masz odczucia?


You May Also Like

0 komentarze

Etykiety

Azja i Ja (12) B. loves plates (77) Beauty BigBang (6) Beauty Net Korea (2) biżuteria (6) Born Pretty Store (192) cienie do brwi (1) cienie do powiek (22) demakijaż (7) digital art (2) DIY (3) domowe sposoby pielęgnacji (1) fotografia (3) gadżety (16) gadżety do manicure (28) halloween (7) jasne podkłady (4) kolorówka (27) korean makeup (1) koreański makijaż (1) koreańskie kosmetyki (6) kosmetyczna bitwa (4) kosmetyczny bubel (3) kosmetyki (7) kosmetyki azjatyckie (9) kosmetyki do brwi (5) kosmetyki do ciała (7) kosmetyki do makijażu (27) kosmetyki do pielęgnacji (14) kosmetyki do twarzy (29) kosmetyki do włosów (13) kosmetyki eko (1) kosmetyki kolorowe (21) kosmetyki nawilżające (1) kosmetyki oczyszczające (5) lakiery hybrydowe (37) lifestyle (4) make up (51) makijaż (2) manicure (392) manicure hybrydowy (67) Meet Beauty (6) mini-recenzje (22) minirecenzje (4) nail art (293) nail design (41) nail stamping (11) nail tutorial (3) nailart (9) nails tutorial (5) naturalna pielęgnacja (4) opinia (55) oświetlenie zdjęć (1) perfumy (4) pędzle do makijażu (14) pielęgnacja (3) pielęgnacja ciała (2) pielęgnacja dłoni i paznokci (3) pielęgnacja okolic oczu (1) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja twarzy (24) pielęgnacja ust (1) pielęgnacja włosów (12) plan pielęgnacji twarzy (2) pyłki do paznokci (21) recenzja (308) recenzja zbiorcza (15) relacja ze spotkania (8) spotkania blogerów (6) spotkanie blogerek (7) stamping (154) stemplowanie (35) step-by-step (8) stylizacja (7) swatche (156) szczotki do włosów (2) tło do zdjęć (2) tutorial (9) tutorial nails (1) włosy (16) woski (4)